Urszula
Odpowiedź forum utworzona
-
AutorWpisy
-
Urszula
UczestnikWydaje mi sie, ze w tym po drodze na Bentley tez beda jakies artykuly i rybki.
Najbardziej w pamiec wbily mi sie kroliki, ale to dosc duzy sklep, wiec powinno chyba cos tam byc w temacie.Urszula
UczestnikAch, uroki pracy przez agencje.
Na jedyna, ktora nie moge narzekac byl Spring Personnel.
A ja bym na miejscu ludzi oszukiwanych przez agencje mowila o tym glosno. Im wiecej ludzi o tym mowi, tym lepiej.Urszula
UczestnikMy ostatnio dostalismy odnowe za ponad 3000 od pewnej firmy, ktorej nazwy nie wspomne 😉 W Tesco znalezlismy ubezpieczenie za £790. Tyle, ze third party. Kiedy stara firma sie o tym dowiedziala tez dala nam ta sama cene za fully comprehensive 😀 Milo z ich strony.
Urszula
UczestnikOstatnio coraz wiecej ludzi ubezpiecza sie w Tesco. Czesto maja najnizsze ceny.
Urszula
UczestnikA z mojego doswiadczenia powiem, ze tutaj trzeba lekarzy 'cisnac’ i upierac sie przy swoim zdaniu, domagac potrzebnych testow, bo inaczej, sami z siebie, niewiele pomoga.
Jak by sie zaglebic w rozne stany chorobowe opisywane na stronie NHSu, mozna znalezc tez informacje, ze na takie, czy owakie badania sie nie wysyla, chyba ze zachodzi wyrazne podejrzenie danej choroby. Wszystko sie rozbija o kase. Niektore testy po prostu sporo kosztuja. Zatem trzeba sie upierac, wspomniec o tym, ze placie sie NIN i to nie male kwoty. Zatem pomoc lekarska nam sie nalezy.Urszula
UczestnikJa bym spytala w tej szkole, czy boja sie o to, ze obcokrajowiec bedzie mial wyksztalcenie na wyzszym poziomie, niz Anglicy.
Poki glosno nie mowimy o gorszym traktowaniu, czasami mozna by rzec, dyskryminacji, widac roznice w podejsciu do 'swoich’ i 'obcych’.
To samo tyczy sie niektorych zakladow pracy.Urszula
Uczestnik[b]Mateusz R napisane:[/b]
[quote]No dobrze bo na necie było napisane Doncaster/Scheffield więc myślałem że lotnisko w Scheffield jest. Chodzi mi generalnie o to czy dostanę się autobusem pociągiem czy czymkolwiek z lotniska do Barnsley. Lądowanie jest ok. 20.30 czasu angielskiego więc czy w tych godzinach można się jakoś dostać transportem publicznym? 🙂 :)[/quote]Bus
(1h 15m)
Leave20:45 Finningley, Robin Hood Airport Terminal/Terminal Stand 1, 46338 Service NumberX19 Provider Stagecoach Yorkshire (BND) RouteRobin Hood Airport – Barnsley – Doncaster
Arrive22:00 Barnsley Centre, Barnsley InterchangeUrszula
Uczestnik[b]enilop napisane:[/b]
[quote][b]Mateusz R napisane:[/b]
[quote]Lecę samolotem do Scheffield i z chcę się później dostać do Barnsley więc czym jak nie pociągiem czy autobusem?[/quote]No tylko ze lotnisko jest w Doncaster, a nie w Sheffield.
Ale wpisana ma lokacje Doncaster/Sheffield 😉Urszula
Uczestnik[b]Kryspin napisane:[/b]
[quote]Ja po dwóch tygodniach szukania mogłem iść w trzy różne miejsca pracy przez 3 różne agencje. W jednej pracy bełem 3 dni i mi sie nie spodobało, poszedłem zaraz potem do Asosa i tam postanowiłem na razie zostać, do 3 pracy już nie poszedłem. Nie mam za dużego doświadczenia w szukaniu pracy ale na pewno trzeba znac solidne podstawy angielskiego, przy szukaniu pracy trzeba troche pojeździć po agencjach i firmach po formularze i powinno to sie robić samochodem, trzeba troche podzwonić (za mnie podawał sie kolega który zna lepiej angielski) i trzeba mieć jakąś pomoc bo samemu to na 100%lipa. Wydaje mi sie też że agencje chetniej przyjmują świerzaka prosto z polski niz kogoś kto jest tu juz kilka lat i tuła sie z agencji do agencji i nie zaczepił sie nigdzie na stałe bo to w sumie źle o takim człowieku świadczy a nowemu dają szanse – to jest moje zdanie, może sie myle. Moi wszyscy znajomi po dwóch latach wszyscy mają kontrakty ale wszyscy cieżko pracują nie opuszczajac ani jednego dnia.
Zobaczymy jak bedzie ze mną:)[/quote]A czasami wola swierzaka, bo nie ma za wielkiego pojecia o pracy i swoich prawach i, najczesciej bardziej sie stara, by pozniej nie musiec znowu sie meczyc szukajac kolejnej pracy.
A jak sie ma male dziecko, to podonie, jak z byciem w ciazy-po co zatrudniac osobe, ktora co chwile bedzie sie zwalniac, bo to jasne, ze taki maluch co chwila np. moze chorowac.
Jesli chodzi o mnie, to nie szukalam pracy przez agencje. Zaczelam sie rejestrowc, kiedy nigdzie indziej nie moglam znalezc pracy.
Bedac w ciazy i juz po urodzeniu dziecka, w kazdej rozmowie o prace (wiele ich nie bylo jednakze), kiedy przyznawalam sie do ciazy, lub, ze mam male dziecko, od razu pracodawca wspominal o ogromnej liczbie kandydatow z wiekszym, niz ja, doswiadczeniem.Co do Nexta, to jeszcze rekrutuje tam Meridian i ostatnio widzialam Blue Arrow.
Urszula
UczestnikW Barnsley jest jeszcze fabryka mebli-Symphony. Do niej rekrutowal Flame-teraz Solisburys Solution. Oni maja siedzibe w Wakefield, ale zatrudniaja tez do Nexta.
Urszula
UczestnikTo ja z wlasnego przykladu moge powiedziec, ze mozna byc bez pracy szukajac nawet 9 miesiecy. Po tym, jak stracilam prace, kiedy zaszlam w ciaze, nie moglam nic znalezc. W koncu przestalam szukac, bo ciezarnej nikt przyjac nie chcial. Kiedy moj maluszek skonczyl 6 miesiecy, zaczelam zowu szukac. Wysylalam srednio CV do 10 pracodawcow tygodniowo. Na koniec zaczelam chodzic po agencjach. Po 9 miesiacach szukania, przyjeli mnie na Racecourse, jako kelnerke. Po 2 minutowym interview :laugh: Widac przyjmowali kazdego, jak leci. W koncu jednak poszlam do fabryki, przez agencje, bo obslugiwanie tych 'kulturalnych’ pan w kapelutkach i nawalonych panow, jakos mi nie lezalo.
Dodam, ze moj angielski nie jest cienki, ale za wiele znajomosc jezyka mi nie pomogla. Do wszystkiego trzeba miec szczescie.
Teraz pracuje w takiej jednej firmie i nie moge podzielic entuzjazmu, co do Anglikow pracujacych z nami. Polacy akurat sie nawet niezle trzymaja razem.Urszula
UczestnikNiestety z wiekszoscia agencji jest tak, ze pracuje sie dla nich, a potem tzreba sie o swoja kase upominac.
Urszula
UczestnikNie martw sie, ja znam niezle angielski i tez mam zawsze problem ze znalezieniem pracy.
Moze idz do agencji Meridian. Znow ostatnio przyjmowali do Nexta. Dziewcyna, ktora zajmuje sie rekrutacja jest Polka.Urszula
UczestnikO ile wiem, to np. taka agencja jak Blue Arrow zaakceptowala polska licencje na wozki widlowe. Mialam dla nich pracowac w DHLu i akurat razem ze mna induction mialo paru chlopakow, m.in jeden Polak wlasnie z papierami na wozki, kurs robiony w Polsce. Powiedzieli mu, ze te papoery sa ok i prace dostal. Wczesniej tez pracowal w innym miejscu i tez mu ta licencje zaakceptowali.
Urszula
UczestnikOraz liczenie wieszakow 😉
-
AutorWpisy

