Szymon Piatkowski
Odpowiedź forum utworzona
-
AutorWpisy
-
Szymon Piatkowski
Uczestnik90% handlarzy na CarBoot`ach to ci sami co sprzedają na markecie w Doncaster, Selby itp. Bez względu czy pojedziesz pod Tickhill czy tu pod stadion, to samo znajdziesz we wtorki, środy, piątki i soboty, na hali i obok w centrum.
Szymon Piatkowski
Uczestniku mnie bez zmian, nadal antywir wykrywa trojana po wejściu na tą stronkę, sprawdzałem na 3 różnych komputerach.
Szymon Piatkowski
Uczestnikpo wejściu na portal, antywirus wykrywa trojana, w załączniku PrtScn: [img]http://www.doncaster4u.pl/media/kunena/attachments/legacy/images/wirus.JPG[/img]
Attachments:Szymon Piatkowski
UczestnikPogadaj z nim, to profil na NK, musisz być zalogowany, aby zobaczyć: [url=http://nk.pl/#profile/27760338?referer=qs_p]Leszek – Doncaster[/url]
Szymon Piatkowski
UczestnikJa polecam Tropical World w Leeds, główna atrakcja to Surykatki i Lor`iki… bilety też tańsze, a sam obiekt jest otoczony ładnymi parkami…
Szymon Piatkowski
UczestnikSzkoda strzępić język i kłócić się o paczkę ciastek czy puszkę mielonki, najlepiej jakość usług i towaru zweryfikuje „życie”, jeśli ten sklep będzie istniał za rok, dwa, to znaczy, że jest potrzebny, a towar i obsługa są na dobrym poziomie, a żadne gadanie czy obgadywanie na forum tej konkretnej firmy/sklepu niewiele tu zmieni, ludzie sami muszą się przekonać, często ci którzy najwięcej jadem plują, potem sami z podkulonymi ogonami wracają, bo okazuje się, że u konkurencji ani nie jest taniej, ani nie jest lepiej, albo zostali oszukani licząc na „okazję”.
Szymon Piatkowski
Uczestnikdynamometryczne i grzechotki + nasadki mam na stanie (1/4″, 3/8″ i 1/2″, mogę zamówić dodatkowo: 3/4″), nie mam tych kluczy do hamulców…
Szymon Piatkowski
Uczestniko jakich narzędziach mówimy, sprecyzuj? Ja prowadzę mały sklepik z narzędziami itp…
[url=http://www.krazytools.co.uk ]www.krazytools.co.uk [/url]
Mamy otwarte od poniedziałku do soboty w godzinach 8:00-16:00,UNIT 222 przy hali The Wool Market, od strony parkingu w narożniku. Dokładna mapka na naszej stronce internetowej.
Szymon Piatkowski
Uczestniknie wiem jaka agencja, ale rozmawiałem wczoraj z gościem który właśnie odpuścił sobie pracę w ABP, podobno agencja cwaniakuje, zatrudnia na 3 miechy, a potem tylko na telefon, co by nie załapać ludzi na kontrakt, do tego łaskę mu robili, jak chorobowe chciał wziąć…
Szymon Piatkowski
UczestnikNiektórzy jeszcze nie zrozumieli, że pommo oficjalnej i wszechobecnej „poprawności politycznej” prezentowanej oficjalnie pod publikę, miejsce w szyku określa tu narodowość i lojalność wobec szefa, a dopiero potem profesja i dyplomy, z czasem zrozumiesz, jak tu pomieszkasz dłużej i doświadczysz tego na własnej skórze. Widywałem superwizorów którzy nie potrafili dodawać wymiarów na rysunkach technicznych, wogólen nie rozumieli co na nich widzą, i widywałem też inżynierów po Poliubudzie z pędzlem w ręku, robiących poprawki lakiernicze, to jest właśnie UK, a nie bajki i mity wyniesione wraz z stereotypami jakie są w PL… Tu nieliczna garstka szczęsliwców robi to co lubi i jest ich wykształceniem, reszta robi to co może, by zarabiać na przyzwoitym poziomie, pośród nich będą ludzie realnie oceniający swoją sytuację (świadomie godzący się na bycie niewolnikiem XXI wieku) i tacy z przerostem ambicjii, którzy gotowi sa iśc po trupach, aby tylko mieć odrobinkę więcej od innych, Twój wybór po której stronie chcesz być, a jeśli marzysz naprawdę o tym by być szefem we wzorcowej firmie, to niestety, ale musisz sam ją otworzyć, bo w Donny nie ma zbyt wiele takich, a bynajmniej, mało prawdopodobne by się do nich dostać.
Szymon Piatkowski
Uczestnik[b]Dalej napisane:[/b]
[quote]Skoro jesteś taki mądry, czemu nie jesteś „managerem”?[/quote]Bo zamiast robić z siebie idiotę przed pracodawcą w ramach awansu, sam jestem sobie pracodawcą i szefem.
Piszesz i wychwalasz się swoim doświadczeniem, gdybyś był tak świetny jak piszesz, nie siedział byś Tu, tylko zbijał kokosy w PL. Ja tu jechałem do roboty godząc się na to, że będę pracował poniżej kwalifikacji, za to za wyższe wynagrodzenie niż w PL, recesja i durne związki zawodowe wymusiły na mnie podjęcie innych kroków.
Od dnia w którym (najczęściej odniesieniem jest czas przed recesją, gdy nie zlikwidowano 3-5 największych zakładów pracy w Doncaster), większość z nas tu przyjechała, podejście miejscowej ludności wobec Polonii też diametralnie się zmieniło, na niekorzyść dla nas.PS nie wybaczam tego pseudo sarkazmu, bo to z sarkazmem ma niewiele wspólnego, raczej z prostactwem, „ssanie *******” jak to ująłeś, przypomina mi poziom wypowiedzi jegomości z Onetu i myślę, że mod na tym forum winien się tym zająć.
Szymon Piatkowski
UczestnikPracowałeś tu kiedykolwiek w którychś z tych „molochów”? Ja miałem okazję pracować w 2. W obu sposób zarządzania nie wiele się różniły, jedynie w jednej z dwóch, były związki zawodowe, które przyczyniły się do likwidacji zakładu (taka ciekawostka). Tu przełożonymi niższego/średniego szczebla, nie zostają ludzie po studiach, mający pojęcie o zarządzaniu, planowaniu czy organizacji miejsca pracy, najczęściej jest to najbardziej posłuszny i fanatyczny „przodownik”, który wraz z „awansem” jeszcze bardziej stara się wykazać swoją lojalnością wobec pracodawcy, kosztem ludzi z którymi jeszcze do niedawna sam tyrał.
Szymon Piatkowski
UczestnikW firmie i to praktycznie każdej, liczy się wydajność, a najsłabszym ogniwem jest człowiek, każdy przedsiębiorca dąży do tego, aby wykorzystać ludzi na maksa, to jest coś oczywistego, bo w parze z tym idą realne zyski. „Fabryki” w Doncaster o których tu mówimy, nie są czymś co zatrudnia „specjalistów” o których trzeba walczyć na rynku pracy, tu potrzeba „mięsa armatniego”, które będzie zachrzaniać tak szybko jak szybko leci produkt na taśmie. Przeciętny supervisor stosuje metodę kija i „marchewki”, klasyka, z podręcznika kapitalisty, jak się nie wyrabiasz, to cię motywuje w mało elegancki sposób, a jak dalej zawodzisz, to cię wymieniają na innego, który podoła zadaniu. marchewka to natomiast mit, istnieje tylko w opowieściach/obietnicach szefostwa, ma być marzeniem, które rzekomo uda ci się osiągnąć, gdy tylko będziesz tyrał zgodnie z wymaganiami, najczęściej kończy się na 2 sekundowej pochwałce wzrokowej szefa i tyle, ma się nijak to na przyszłe dochody „przodownika pracy”. Jest jeszcze drugi mniej formalny sposób nadzoru nad pracownikiem, „samodyscyplina” na wzór fali wojskowej, gdzie „starzy wyjadacze” eksploatują „młodych”, myślę że, ex pracownicy niektórych z firm w obrębie Donny, mieli by coś na ten temat do powiedzenia.
Szymon Piatkowski
Uczestnikwystarczy aby stwierdzić, że w wyrazie: „curiocity” masz literówkę.
Szymon Piatkowski
Uczestniklizanie dupy w tym przypadku przejawia się wyśrubowaniem norm dla samego siebie, ktoś zapiernicza 200% normy by pokazać, że jest „niezbędny”, a w firmie „przodownik” pracy wyznacza minimalny limit dla pozostałych, w efekcie cała ekipa dostaje bardziej wyśrubowane limity produkcji, do granic ludzkich możliwości, zarówno fizycznych jak i psychicznych. Jest tu w pobliżu fabryka, gdzie „przodownicy” przyczynili się do zorganizowania samym sobie obozu pracy, efektem było to, że ludzie albo wylatywali z roboty bo się nie wyrabiali, albo sami odchodzili, bo mieli dość tego cyrku.
-
AutorWpisy

