Urszula
Odpowiedź forum utworzona
-
AutorWpisy
-
Urszula
UczestnikTeoretycznie tak, ale jesli zachodzisz do sklepu i obsluguje Cie jakas lajza, ktora jest negatywnie nastawiona na dzien dobry, bo ktos ma obcy akcent, albo nie do konca poprawna gramatyke, to dzieje sie to, co opisane bylo w tym watku.
Urszula
UczestnikMusisz dowiedziec sie, gdzie w Barnsley zapisac sie do lekarza. Najpierw trzeba udac sie do specjalnego urzedu (teraz w Doncaster nalezy pojsc do nowej przychodni 8 to 8) Dostajesz list i spis przychodni w Twoim rejonie. Idziesz do nich i sie zapisujesz. Ale ginekologa raczej nie znajdziesz w zwyklej przychodni, tylko pewnie w szpitalu. Musialabys najpierw zarejestrowac sie w jakiejs przychodni, umowic na wizyte z lekarzem i poprosic o skierowanie do ginekologa.
Na poczatku i tak masz spotkanie w przychodni, taki maly wywiad, a potem umawiaja Cie na wizyte z lekarzem.Urszula
UczestnikTez sie kiedys z tym spotkalam, ze nie akceptuja polskiego dowodu. Laski nie robia. Musza zaakceptowac, w koncu to dokument unijny.
A poproszenie o managera bardzo czesto dziala w przypadku nieuprzejmej obslugi, czy to sklepu, czy call centre.Urszula
UczestnikNie no ja bym wziela nazwisko tego sprzedawcy i napisala oficjalna skarge. Co za chamstwo.
Urszula
UczestnikCoooooooooo?
Jakas bzdura. Trzeba bylo poprosic o managera i sie klocic. Zeby wziac cokolwiek na raty wystarczy miec dobry credit rating-miszkac tutaj, miec konto, prace itd itp.Urszula
UczestnikTeraz tez Templine szuka ludzi do Asdy na dwa miesiace.
Trzeba zadzwonic i umowic sie na spotkanie: 01375376567, 07747636734Urszula
UczestnikOczywiscie, ze sa bezrobotni, np ja 😉
O ile wiem to Meridian teraz bedzie przyjmowal do Nexta. Dzis bylam u nich. Gi Group ma miec jakies magazyny, a Travail ma pakowanie zarcia dla rybek i sprzatanie, ale trzeba siedziec pod telefonem i cdzekac, az zadzwonia. Tylko to zarcie dla rybek moze byc dla kogos, kto juz dla tej agencji pracowal. Taka wspaniala praca… :laugh:Urszula
UczestnikPapierosy to i owszem, sa drogie, ale alkohol akurat to juz nie bardzo.
Urszula
Uczestnik[b]mamuśka70 napisane:[/b]
[quote]i tak nikt nikomu nie dogodzi, kazdy ma swoje smaki i przykre doświadczenia. Grunt to sie nie poddawać i wierzyc, że kiedyś tu bedzie jak w Polsce i wtedy wszyscy będą zadowoleni :)[/quote]Jak w Polsce? Odswierzane wedliny byly na porzadku dziennym, o ile pamietam, w wielu sklepach. Sprzedawanie towaru przeterminowanego tez. Pamietam, ze niedaleko mojego zakladu pracy byl maly sklepik, ktory odiwedzialam niemal codziennie i ekspedjentki, ,jesli tylko nie bylo obok wlascicielki, juz mowily nam wprost czego nie kupowac. Kiedys jedna kobieta przyniosla ciastka na wage, rzucila nimi o lade, a dziwek byl taki, jakby rzucila woreczkiem z kamieniami. I tak bylo w wielu sklepach, wiec ja wole, zeby tu nie bylo tak jak w Polsce.
Urszula
UczestnikJesli nawet polski logopeda przypadkiem znalazl sie w panstwowej placowce, pewnie i tak trzeba by bylo dlugo czekac na wizyte.
Urszula
UczestnikMy tez chodzimy na speech therapy i mamy bardzo dlugie odtsepy miedzy wizytami. Ostatnio czekalismy troche juz za dlugo. Probowalismy dzwonic, ale ciagle odzywala sie tylko sekretarka. Na szczescie nasza health visitora dowiedziala sie dla nas co i jak i nasza terapistka laskawie wyslala nam list, ze ona juz odchodzi z tej placowki i nie miala czasu zaaranzowac dla nas spotkania z kims innym. Ladne traktowanie.
Nie wiem czy sa tu polscy logopedzi, na tylko powiedziano o tlumaczu, ktorego mozna wezwac dla dziecka.
Chyba, ze znalazlby sie ktos prywantnie.
Ze swoich przygod z lekarzami wiem za to, ze jak sie nie upominasz i nie dobijasz, to Cie po prostu oleja.
Urszula
UczestnikJest tu cos takiego, jak speech and language therapy w przychodni na, nazwy ulicy nie pamieta, ale to jest jak jedziesz przez Waterdale i masz takie male rondko (zaraz za nim jest teatr, naprzeciwko Hall Cross), skrecasz w prawo i chyba drugi, taki maly budynek, to przychodnia.
Jest tez cos takiego w szpitalu.
Najlepiej spytac swojego GP.
Mozna tez spytac o polska obsluge.Urszula
UczestnikKiedys znajoma kupila polski produkt w Tesco. Nie byl przeterminowany, ale podobno byla promocja na niego, ale przy kasie juz nie. Chlopak z kasy przeszedl sie zobaczyc i okazalo sie, ze ktos zapomnial zdjac promocyjne ceny. Oddal za to dwa razy tyle ile produkt byl wart. Tak dowiedzielismy sie, ze Tesco oddaje podwojna wartosc reklamowanego produktu, jesli wina lezy po ich stronie.
Ale to fakt, ze na polskie produkty trzeba uwazac w kazdym sklepie. Nie wiadomo w jaki sposob jest transportowane i ile czasu zalega gdzies w magazynach, czy ciezarowkach, ktore wiaza ten towar.
Wspomniane przeze mnie ciastka wygladaly jak by lezaly gdzies dluzszy czas w brudnym kacie przygniecione przez jakis wiekszy ciezar. Skusil mnie do kupna tylko nowy smak, ktorego dotad nie probowalam. Zezarlam te ciastka, bo tydz po dacie mnie nie przeraza. Jednak na polce juz taki produkt nie powinien lezec.Urszula
UczestnikJa kiedys trafilam w Tesco na przeterminowane 4 miesiace 'Pawelki’.
Urszula
UczestnikO ile pamietam historie z zeberkami, to dziewczyna, ktora je kupila poszla z reklamacja i dowiedziala sie, ze byly dwa razy zamrazane.
Ja sie natknelam na pokruszone i przeterminowane ciastka kiedys, ktore nie lezaly na polce oznaczonej 'po terminie’. Ale o ciastkach pisalam w innym watku. Co prawda byly po terminie tylko jeden tydz, wiec je zjadlam. Teraz staram sie po prostu pamietac, zeby spojrzec na date na produktach.
Wedlin nie jadam, ale moj chlopak, przed afera solna, kupowal je w Enklawie i byl zadowolony. Wychodzilo smaczniej i taniej, niz w supermarketach. -
AutorWpisy

