Paula

Odpowiedź forum utworzona

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1 do 15 (z 16 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • w odpowiedzi na: Kubeł na śmieci #3508
    Paula
    Uczestnik

    [b]michal napisane:[/b]
    [quote][b]Kochatka napisane:[/b]
    [quote]Trochę się podczepię pod temat: Gdzie mogę znaleźć terminy opróżniania koszów na śmieci w moim rejonie? [/quote]
    Tutaj możesz sprawdzić kiedy opróżniane są kosze w Twojej okolicy [url=http://www.doncaster.gov.uk/My_Doncaster/My_Doncaster.asp]www.doncaster.gov.uk/My_Doncaster/My_Doncaster.asp[/url] Trzeba wpisać tam swój kod pocztowy.

    [quote]Poza tym: Mieszkam we flacie. Oprócz mojego jest w budynku 5 innych mieszkań i sąsiedzi nagminnie korzystają z moich pojemników na śmieci, nie posiadają własnych. Ja zgłosiłam się do councila następnego dnia po przeprowadzce i dostałam własne kubły. Czy to znaczy, że moi sąsiedzi nie płacą? Co mogę zrobić, prośby nie pomagają, a strasznie denerwuje mnie ta sytuacja.[/quote]
    Każde gospodarstwo domowe musi placić Council Tax i z tego powodu przysługuje mu osobny kosz na śmieci (z regóły jest to zestaw: czarny kosz, zielony kosz i zielony kontener). 5 pozostałym flatom w twoim budynku napewno takie kosze się należą. Twoi sąsiedzi powinni zamówić nowe kosze w Councilu. Twoi sąsiedzi nie mogą używać Twoich koszy na śmieci. Zgłoś to do Councilu a najlepiej zrób im zdjęcie jak to robia albo nagraj film jak masz dostęp do CCTV. Oznacz dokładnie swoje kosze dużymi numerami mieszkania i budynku.[/quote]

    Dziękuję za odpowiedź. Co najciekawsze to dzień tygodnia podany tam jako mój „bin collection day” nie jest zgodny z prawdą… Zrozum rozum jak go nie ma.

    w odpowiedzi na: Kubeł na śmieci #3503
    Paula
    Uczestnik

    Trochę się podczepię pod temat: Gdzie mogę znaleźć terminy opróżniania koszów na śmieci w moim rejonie?
    Poza tym: Mieszkam we flacie. Oprócz mojego jest w budynku 5 innych mieszkań i sąsiedzi nagminnie korzystają z moich pojemników na śmieci, nie posiadają własnych. Ja zgłosiłam się do councila następnego dnia po przeprowadzce i dostałam własne kubły. Czy to znaczy, że moi sąsiedzi nie płacą? Co mogę zrobić, prośby nie pomagają, a strasznie denerwuje mnie ta sytuacja.

    w odpowiedzi na: Jak wyrobić National Insurance Number (NIN) #3370
    Paula
    Uczestnik

    [b]stokrotka napisane:[/b]
    [quote]polecam Leszka ,ja załatwiałam z nim NIN dla mamy koszt za to ze zadzwonił i pojechał z nia to 25 f.
    Leszek 07783019896[/quote]

    Ale sobie koleś wymyślił biznes ;D

    w odpowiedzi na: Jak wyrobić National Insurance Number (NIN) #3369
    Paula
    Uczestnik

    [b]czechoo napisane:[/b]
    [quote]Witam serdecznie,
    Jakis czas temu zakladalem NIN. Jesli sie nie zna jezyka to nie ma problemu, bo w JobCentre tlumacz jest darmowy tylko trzeba o niego poprosic. Wchodzisz do Job Centre na srodku bedzie stala taka pani lub pan sama powinna Ci dac taka kartke, jak nie to trzeba powiedziec insurance number appointmend zejdziesz na dol schodami i tam beda pierwsze dzwi, bedzie tam napisane, ze to insurance. Wejdziesz do srodka nie zdziw sie,ze jak zamkniesz dzwi to nie bedzie klamki:P przyjdzie do Ciebie urzednik badz urzedniczka i wezmie ta kartke, poprosi Cie zebys usiadla do biorka. wtedy bedzie probowala rozmawiac z Toba po angielsku, jak nie umiesz to najlepiej odrazu trzeba powiedziec please translated Polish i poczekasz chwile, urzedniczka pojdzie po sluchawke od telefonu,sobie zalozy sluchawki na uszy z mikrofonem i zadzwoni do polskiego tlumacza. Dalej to juz nie musze pisac,
    pozdrawiam.[/quote]

    „Please translated Polish” xDD hahah

    w odpowiedzi na: zdesperowana ;-) szuka kolezanki #3339
    Paula
    Uczestnik

    Oj uważaj żeby teraz nie posypały się jakieś oferty matrymonialne :P, bo różnie to bywa.
    Póki co mam nową pracę i na razie cierpię na brak czasu, ale za tydzień dołącza do mnie młodsza siostra i koleżanka, a im więcej bab tym raźniej ;).Chętnie Cię przygarniemy na jakieś zakupy ;).

    w odpowiedzi na: amazon w Doncaster #3333
    Paula
    Uczestnik

    [b]michal napisane:[/b]
    [quote]PMP przyjmowało do Amazon w zeszłym roku. Z tego co słyszałem to dużo ludzi zwolnili po świętach.[/quote]

    Pmp zatrudniało do Amazona? Myślałam, że oni biorą tylko do fabryk z żarciem.

    w odpowiedzi na: praca w IKEA na Armthorpe ??? #3319
    Paula
    Uczestnik

    Mogę jeszcze dodać, że pracując w ikei przez right4staff przez pierwsze kilka dni nie zapłacą Ci za pierwsze kilka godzin dziennie, gdyż jest to „trening”. Będziesz pracować za darmo, a dowiesz się o tym przy wypłacie. Ja tak miałam. Fajnie, nie? ;/

    w odpowiedzi na: Moherowe berety #3318
    Paula
    Uczestnik

    [b]seby25 napisane:[/b]
    [quote][b]Dalej napisane:[/b]
    [quote][b]michal napisane:[/b]
    [quote]Chodzi mi o to czy Brytyjczycy mają swoje 'moherowe berety’?[/quote]Tak, nazywają się Muzułmanie :)[/quote]

    muzłumanie to jest inna religia a tutaj chodzi o to czy w anglii jest cos w rodzaju naszych mocherowych beretów czyli sekty zalozonej przez ojca tadzia.
    [/quote]

    Myślę, że autorowi chodziło raczej o fanatyzm religijny, który jest cechą wspólną mocherowych beretów i muzułmanów. Teraz rozumiesz? ;>

    Co do samego tematu to nie mam pojęcia, ale wydaje mi się, że raczej nie ma tutaj takiego zjawiska…

    w odpowiedzi na: czy ktoś wie gdzie można szukać pracy nie mając pełnych 18 lat? #3311
    Paula
    Uczestnik

    Wydaje mi się, że można… wszędzie. Tylko alkoholu nie można serwować mając mniej niż 18 lat. No i oczywiście zarabia się niższą stawkę. Wystarczy przejść się po agencjach. Chociażby w nexcie pracują 16latki.

    w odpowiedzi na: praca w IKEA na Armthorpe ??? #3289
    Paula
    Uczestnik

    Do Ikei w Armthorpe zatrudnia Right4Staff. Pracowałam dla nich jeden dzień około 4 tygodni temu i [b]do tej pory nie dostałam za to wypłaty[/b]. Tłumaczą się awarią clockmachine, której co ciekawe, wcale nie używałam ;/.
    Praca bardzo nudna, polega na sprawdzaniu palet przygotowanych do załadunku. Chodzisz wokół nich z plikiem kartek i sprawdzasz wszystko od numeru towaru po stan opakowań (czy nie są w żadnym miejscu zgniecione lub porwane). Wszystkie uszkodzenia naprawiasz (masz taśmę klejącą, młotek i inne „bajery”). Palet masz kilkadziesiąt na jednym bayu, sprawdzasz kilka bayów dziennie. Czasem zdarza się, że musisz czekać nawet do dwóch godzin zanim koleś przywiezie Ci brakujące palety. Przez ten czas łazisz w kółko i wyglądasz „busy”.
    Niby wszystko ok, praca łatwa, ale facet, który nadzoruje i kontroluje jakośc Twojej pracy (nie pamiętam imienia) jest utrapieniem. Zawsze znajdzie jakieś niedociągnięcie, zawsze się do czegoś przyczepi. Dodatkowo nie masz żadnych szans się wybronić i usprawiedliwić. Dziewczyna, która mnie trenowała mówiła, że jest hamski do tego stopnia, że kiedy nie patrzysz sam potrafi rozerwać karton i zaznaczyć jako uszkodzenie, którego nie zauważyłeś ;/.
    Hmm co więcej… w ikei pracuje niewielu Polaków, ale nie wiem czy uznasz to za + czy -.
    Dodatkowy plus tej pracy to darmowe napoje (kawka, herbatka) w kantynie.
    Mam nadzieję, że info się przyda.

    w odpowiedzi na: Witam wszystkich!!! #3270
    Paula
    Uczestnik

    Niestety wiemy jak jest w Polsce i część z nas chyba właśnie dlatego jest tutaj…
    Z swojej strony mogę jeszcze dodać, że wybierając się do UK nie można nastawiać się na „kokosy”. Nie jest źle, ale nie jest to też kraj mlekiem i miodem płynący. Nie chcę wcale zniechęcać. Niektórzy moi znajomi mieli bardzo wygórowane oczekiwania no i skończyło się na tym, że rozżaleni wrócili do Polski.
    W każdym bądź razie życzę powodzenia. Sama też aktualnie jestem na etapie szukania pracy, więc mam nadzieję, że mogę liczyć również na Twoje telepatyczne wsparcie 😉
    Pozdrawiam serdecznie

    w odpowiedzi na: Witam wszystkich!!! #3268
    Paula
    Uczestnik

    Zdecydowanie lepiej żebyś poczekała zanim mąż znajdzie pracę.
    Osobiście uważam, że wcale nie szuka jej aż tak długo. Teraz w warehousach jest baaardzo cicho i ciężko coś znaleźć. Wydaje mi się, że w czerwcu praca będzie już praktycznie wszędzie. Wtedy właśnie, w okresie wakacyjnym, przyjeżdża najwięcej ludzi z Polski.
    Jeśli chodzi o pracę to tutaj nie ma tak wyraźnego rozgraniczenia na „pracę dla mężczyzn” i „pracę dla kobiet. W warehousach zapierdzielają wszyscy po równo, równouprawnienie hehe. Sama pracowałam w Polypipe przy obsłudze maszyn mając 19 lat.
    Nie wiem jak wygląda sytuacja przy przyjeździe z dziećmi, nie spieszy mi się do własnych i jeszcze się nie interesowałam. Wiem tylko, że państwo płaci 80% za przedszkole/ żłobek jeśli oboje rodzice pracują. Tylko to pamiętam jako ciekawostkę, bo mnie zszokowało.
    Co do tego czy dzieciaki poradzą sobie z nowym językiem itd to nie należy się martwić w ogóle. W tak młodym wieku chłoną wiedzę jak gąbka, więc język przyjdzie właściwie sam.

    w odpowiedzi na: Witam wszystkich!!! #3264
    Paula
    Uczestnik

    W Taskmasterze jest Richard, który ma jakieś tam polskie korzenie i potrafi się dogadać łamanym polskim. Kilka tygodni temu poznałam dziewczynę, którą zatrudnili pomimo ze nie mówiła po angielsku W OGÓLE. Po prostu poszła z koleżanką, która znała angielski i kazano im się razem trzymać w pracy.
    W PMP są Polacy, ale naprawdę bardzo bardzo odradzam. No chyba że w akcie krańcowej desperacji.
    Na tych szparagach to też podobno Polacy.
    Życzę powodzenia w szukaniu pracy.

    w odpowiedzi na: Witam wszystkich!!! #3262
    Paula
    Uczestnik

    W biurze Taskmastera powinien ktoś być do około godziny 18. Mogę podać nr kontaktowy, ale na 99% przy kontakcie telefonicznym zostanie spławiony… W tej agencji pracują sami Anglicy, którzy, niestety, są strasznie niesłowni. Warto jednak spróbować.
    Co do Meridiana w Doncaster to rejestrowałam się wczoraj i numer jaki mi podano jako kontaktowy to 01302738427. Pracują tam Polki, jedna z nich ma na imię Gosia.
    Jeśli nie posiadacie samochodu to niestety nic nie wyjdzie z meridianem w Wakefield. Proponują zmianę rotacyjną od godziny 6 rano, a o tej porze nie ma żadnego dojazdu z Doncaster. No chyba że taxi…
    Na Donnym wisiało jeszcze niedawno ogłoszenie o pracy przy zbiorze szparagów gdzieś pod Doncaster. Tam też można zadzwonić i zapytać czy jeszcze kogoś szukają.

    w odpowiedzi na: ABP w Armthorpe #3260
    Paula
    Uczestnik

    Pracowałam w Ikea, która mieści się niedaleko. Ludzie mówili, że praca w tym ABP to najgorsza z możliwych opcji, gdyż wyścig szczurów doszedł tam do takiego poziomu,że syn jest w stanie nakablować na ojca…
    Powtarzam dokładnie to co mi powiedziano. Sama nie jestem w stanie zweryfikować.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1 do 15 (z 16 w sumie)