Monika

Odpowiedź forum utworzona

Wyświetlanie 12 wpisów - od 16 do 27 (z 27 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • w odpowiedzi na: Enklawa – nowe polskie delikatesy #3559
    Monika
    Uczestnik

    i jeszcze a propos ważności produktów – jest różnica między „best before” a „use by date” – ciastka, o ile się orientuję, nie są ważne do określonego dnia więc można je sprzedawać nawet 3 miesiące po terminie ale w oddzielnym i oznaczonym miejscu (tam zapewne kupiłaś ową mielonkę malaya). Jeśli ktoś kupi taki produkt, nie może mieć pretensji do sprzedawcy. I chyba jednak kupujący powinien zwracać uwage na to, co kupuje 🙂

    w odpowiedzi na: Enklawa – nowe polskie delikatesy #3558
    Monika
    Uczestnik

    malaya – dobra ta kiełbaska z beczki prawda? ja lubię jeszcze tradycyjną wiejską i szynkę czosnkową – polecam! i te ptysie pychota 😛

    „Każdy robi zakupy tam gdzie mu się podoba. Lucyna była w „Enklawie”, nie podobało jej sie, jej sprawa, nie musi tam iść drugi raz. Napisała swoje zdanie na ten temat. Każdy ma do tego prawo.”
    masz racje – ma prawo skrytykować sklep i nie robić tam więcej zakupów ale dlaczego obrażać przy tym ludzi ciężko tam pracujących?

    Lucyno – skoro te ciastka to takie gówienko niewarte latania i reklamowania, to może nie warte też było tych głupich komentarzy? jak widać nie przysporzyły Ci one sympatyków… mów białe lub czarne, jeśli tak postrzegasz świat, ale nie skreślaj czarnego, za to, że nie jest białe.
    A Anglicy chodzą do swoich sklepów, bo są duże a nie jak te nasze polskie klitki, gdzie się obrócić nie można, trochę tam przaśnie a i okolica dla nich niebezpieczna. Oni, jesli już, to wybiorą własnie taką Enklawę w centrum, gdzie wreszcie spróbują dobrego jedzenia i będzie tam ktoś, kto mówi po angielsku (bo im kolor skóry nie wadzi). Myślę więc, że warto wspierać Enklawę, bo jest dobrą wizytówką dla nas.

    I jeśli do mnie bylo to o „niektórych mądrych głowach” to dziekuję za komplement 🙂

    w odpowiedzi na: NOTARIUSZ #3552
    Monika
    Uczestnik

    z tego co się orientuje, nie ma w Doncaster polskiego notariusza a nawet gdyby był, to niekoniecznie jego podpis byłby uznawany w Polsce. Masz dwa wyjścia – zanieść do polskiego tłumacza przysięgłego tekst, on go przetłumaczy i wtedy idziesz do angielskiego notariusza po poświadczenie oryginału (ok. 70funtów razem). Albo jedź do polskiego konsulatu w Manchesterze (zaraz przy stacji kolejowej Piccadilly) i tam Ci od ręki potwierdzą oryginał dokumentu. Kosztuje to jakies 28funtów. ale zadzwoń do nich wcześniej bo trzeba się umówić na konkretny dzień. powodzenia!

    w odpowiedzi na: Enklawa – nowe polskie delikatesy #3551
    Monika
    Uczestnik

    [b]KsiążkaKawaInternet napisane:[/b]
    ludzie nie jesteśmy w Polsce i tak powinniśmy się cieszyć że jest to co jest.[/quote]

    słuszna racja 🙂 ! co by było z nami wszystkimi, gdyby Anglicy mieli poglądy Lucyny i dawali zarabiać tylko „swoim”? wspieranie się wzajemnie na obczyźnie jest super ale tworzenie jakiś sztucznych podziałów na „naszych i nie naszych” czy wykluczanie kogoś ze względu na kolor skóry czy narodowość, to już fajne nie jest. Może kiedyś niektórzy się tego oduczą…

    w odpowiedzi na: Enklawa – nowe polskie delikatesy #3546
    Monika
    Uczestnik

    zbulwersowana? ani trochę… to takie typowe podejście, że już nie bulwersuje. Raczej śmieszy i rozczarowuje, bo wydawaloby się, że życie poza Polską powinno uczyć akceptacji dla odmienności a jak widać, z tym najlepiej nie jest. I troszkę Cię jednak Lucyno obchodzi kto u kogo pracuje, skoro tak chętnie ogłaszasz, że dajesz zarobić tylko Polakom…
    trudno ocenić do których wcześniejszych postów nawiązywałaś, bo w nich można znaleźć raczej merytoryczne uwagi do sklepu a nie wywody o wyższości Polaków nad innymi nacjami (przynajmniej w kwestii handlu 🙂 ). A swoje poglądy wyraziłaś dość jasno i jak widzisz nie tylko ja postanowiłam je skomentować.
    Zakupu przeterminowanych ciastek szczerze Ci współczuję, ale myślę, że wystarczyłoby wrócić do sklepu i je zareklamować, zamiast krytykować sklep używając dość śmiesznych argumentów…

    w odpowiedzi na: Kubeł na śmieci #3540
    Monika
    Uczestnik

    Nam tez kiedyś zaginęły kubły i zrobilam mega aferę w councilu – okazało się, że mily sąsiad nam jest wstawil do swojego ogrodka, żeby nikt ich nie ukradł w ciągu dnia i zapomniał biedaczek 🙂 niech żyją pomocni sąsiedzi

    w odpowiedzi na: Enklawa – nowe polskie delikatesy #3539
    Monika
    Uczestnik

    a przy okazji – miły śniady Pan za ladą, jest mężem właścicielki, ma polskie obywatelstwo, mówi po polsku i jest milszy niż niejeden blady rodak 🙂

    w odpowiedzi na: Enklawa – nowe polskie delikatesy #3538
    Monika
    Uczestnik

    [b]Lucyna napisane:[/b]
    [quote]… ale sniady 'mily pan’ za lada tez jest.
    … czy to u ciapakow, czy w Tesco. Poza tym, jak wspomnialam wole dac zarobic rodakom, niz ciapakom.[/quote]

    podziwu godny patriotyzm czy zaściankowy polski rasizm?
    ciekawe czy jak idziesz do urzędu i siedzi tam Murzyn, to szukasz okienka z białym i jeszcze pytasz czy może jest Polakiem, bo z innym nie będziesz gadać? powodzenia w życiu z takim podejściem…
    a dziewczyny-Polki, które w każdym sklepie ciężko pracują też dostają pensje, bez względu na to czy od ciapatego, czy Polaka (ciekawe, który szybciej je oszuka…?)

    w odpowiedzi na: Enklawa – nowe polskie delikatesy #3534
    Monika
    Uczestnik

    to chyba nie do tej Enklawy trafiłaś 🙂 akurat sklep i produkty są wyjątkowo czyste a z tego co widzę (bo zostałam stałą klientką) to rotacja jest tak duża, że nie mają szans na zaleganie. Co do przeterminek, to zapraszam do ciapatego na Balby – tam to dopiero są terminy hehehehe. Tutaj jest specjalne miejsce na przeterminki i widać takie sobie wybrałaś. A właścicielem jest miła Polka, jeśli to ma jakieś znaczenie… no i nigdzie nie ma takich pączków gniazdek i ptysiów 😛 mniam

    w odpowiedzi na: Enklawa – nowe polskie delikatesy #3406
    Monika
    Uczestnik

    polskie kosmetyki to faktycznie przez net chyba najlepiej – dzięki za link 🙂 a jesli chodzi o sklep z wędlinami, to ja już chyba mam dość tych małych polskich „norek”, gdzie nikt inny nie chce kupować a człowiek czuje się jak sardynka. W końcu jest tu nas tyle, że może warto się zaprezentować od najlepszej strony a nie zaściankowo, gdzieś w ukryciu i takie polskie oazy tworzyć. Nie żebym miała coś przeciwko małym sklepom, ale jakoś juz mam ich dość 😉 ale powodzenia każdemu życzę!

    w odpowiedzi na: Enklawa – nowe polskie delikatesy #3402
    Monika
    Uczestnik

    ja sie w końcu do tej Enklawy wybralam i tak:
    pozytywnie: znalazlam tam wszystko, co potrzebowałam (nawet zapisalam się na świeże ogórki z Polski!), zostalam obsłuzona szybko i z usmiechem, i po polsku (ten Pan faktycznie sympatyczny i zabawnie stara sie mówic po polsku :laugh: ), niektore ceny są wyższe niż w innych sklepach ale inne niższe więc w sumie się wyrównuje a przynajmniej wszystko w jednym miejscu. Wędliny krojone super, duzy wybór i podobo 2 razy w tygodniu mają świeze dostawy… No i wjechalam swobodnie z wózkiem, moglam jeżdzic między pólkami nie bojąc się, że strącę cokolwiek. Nawet bylo miejsce, żeby ze znajomymi pogadać w środku. I nareszcie można płacic kartą!
    a teraz krytycznie – lada jest koszmarnie wysoka, ledwo mi się udało wstawić na nią koszyk, jeszcze mało mają produktów dla małych dzieci, nie mają polskich gazet i alkoholu ale pani mnie zapewniala, że niebawem wszystko będzie.
    więc jeśli tak będzie nadal wyglądał ten sklep, to ja z przyjemnościa będę w nim robić zakupy!

    w odpowiedzi na: Enklawa – nowe polskie delikatesy #3372
    Monika
    Uczestnik

    niesławna pani J to ma sklepik na Bentley – to już wszyscy wiedzą i mam nadzieję, że omijają te rejony :S tutaj podobno jakas miła babeczka z mężem anglikiem czy ciapatym…

Wyświetlanie 12 wpisów - od 16 do 27 (z 27 w sumie)