polska restauracja w doncaster
Polacy w UK, Polonia w Anglii – Doncaster.pl › Fora › Polskie forum – Polonia w Yorkshire › Hyde Park – Różne tematy › polska restauracja w doncaster
- Ten temat ma 81 odpowiedzi, 27 głosów, a ostatnio został zaktualizowany 13 lat, 5 miesięcy temu przez
Megan.
-
AutorWpisy
-
23rd maj 2012 o 4:57 am #4315
Szymon Piatkowski
Uczestniknie przesadzaj… wszędzie znajdziesz ludzi dobrych i popaprańców, bez względu na pochodzenie… jedyne co można zrobić, to zadawać się z tymi, którym ufamy i tyle… no i zasada nr 1, nie pożyczamy pieniędzy nikomu i od nikogo, bo to najlepsza droga do kłopotów…
23rd maj 2012 o 6:40 am #4317Monika Adamska
UczestnikKocurek , co do chinszczyzny polecam Wok1 w Edlington.
11th czerwiec 2012 o 3:24 am #4383Monika
Uczestnik[b]nika napisane:[/b]
[quote]Poza tym, mysle ze powinnismy sie wspierac i doceniac ludzi ktorzy sie nie boja i otwieraja swoj biznes. To z pewnoscia nie jest takie łatwe jak sie wielu wydaje wiec badzmy bardziej zyczliwi!!
[/quote]
i tu się Nika z Tobą zgadzam ale mało jest takich ludzi wśród naszej społeczności. Na ogół zawiść, plotki, krytyka, wyśmiewanie itd… a przy tym nabijamy kabzę innym nacjom (patrz zielony i wisła – wszyscy tam biegają choć wiadomo, że to Kurdyjska mafia i przemyt ale tanio). Mamy wiele polskich biznesów, które starają się zaistnieć i dbać o Polaków na obczyźnie a i tak je krytykujemy. Zamiast iść tam, powiedzieć uczciwie co jest nie tak, pomóc i wspierać, to łatwiej wywalać żale na forum. Tacy jesteśmy i przez to, jako grupę narodowościową tak mało nas tu szanują11th czerwiec 2012 o 3:33 am #4384Monika
Uczestnika co do restauracji to powiem tak:
– Tola – dobre barowe jedzenie, schabowy i pierogi pyszne, czasami za długo się czeka (i wcale nie dlatego, że robią coś na świeżo), ale w niedzielę na obiad z rodziną tam bym nie poszła (mają zresztą zamknięte)
– Kuchnia Polska – jadłam barszczyk z proszku i twarde pierogi, śmierdziało dyskoteką a na śpiącą obsługę czekalam 15min. ale nie byłam tam po zmianach więc może jestem niesprawiedliwa, za co przepraszam 🙂
– The City – szkoda czasu i pieniędzy… ceny nie adekwatne do wielkości porcji i ich smaku, obsługa żenująca (kelnerki tam nie uświadczysz), jakies zakazane twarze w kuchni. Generalnie zmarnowane 1,5godz z wolnej niedzieli.
ale trzymam kciuki za wszystkich 🙂12th czerwiec 2012 o 1:33 am #4393reni88
Uczestnikzdziwilo mnie to co napisalas o pierogach w kuchni polskiej bo to wlasnie jedno z moich ulubionych dan na ktore tam chodze.nawet jak zamowie pieczone( bo sa do wyboru pieczone i gotowane)to nie sa twarde.do obslugi nie moge sie przyczepic kiedys pracowala tam taka wredna slowaczka ale nie widzialam jej juz bardzo dawno wiec juz chyba nie pracuje.teraz czesto widuje taka czarna malo kelnerke jest zawsze mila i usmiechnieta a poza nia jacys dwaj kelnerzy na ktorych tez nie moge narzekac.wprawdzie w weekend trzeba czekac dluzej na jedzenie i obsluge ale to dlatego ze jest restauracja pelna ludzi.co do zapachow to ja czuje zapachy z kuchni.i masz racje,ze powinnismy mowic kelnerom co bylo nie tak zeby mozna bylo to zmienic.
12th czerwiec 2012 o 3:49 am #4397Zdzislaw
UczestnikKażdy ma inny gust ja byłem w Kuchni Polskiej raczej biznesowo ale z rodziną bym tam nie poszedł i do tego w weekend zwłaszcza teraz gdy znów jest czynny ogródeczek piwny,
U Toli: podziwiam ludzi którzy twierdzą że jest tam tak świetnie ,dania niezbyt wyszukane typowy bar postkomunistyczny pamiętam śmieszną sytuację :jest tylko schabowe albo zupa pomidorowa czy takie menu mi odpowiada -nie więc już tam nie zaglądam .
A co do The City bardzo przyjemnie i miło fakt czeka się za daniem ale przynajmniej wiem że nie będzie z mikrofali no i najważniejsze do The City można iść śmiało z dziećmi bo towarzystwo miłe nawet jak ktoś przeklnie to się rozejrzy czy go ktoś nie zauważył czego nie widać w dwóch omawianych poprzednio .Podsumowując w The City byłem już kilka razy z rodziną i nie żałuję(na pewno jeszcze się tam wybiorę nie raz) czego nie mogę powiedzieć o innych tradycyjnych polskich kuchniach w naszym mieście. Jeśli powstanie kolejna polska restauracja (nie knajpa )bardzo chętnie tam zajrzę podziwiam ludzi chcących budować własny biznes na tradycyjnej kuchni a nie na tanich daniach z mikrofali lub knajp pełnych dymu.12th czerwiec 2012 o 4:13 am #4399gosia077
UczestnikBIZNESOWO jadles kotleta z mikrofalowki? a obok siedzial ktos kto przeklinal i palil papierosy.z tego co wiem to od dawna nie mozna palic papierosow w knajpach a moze zadymil schabowy w mikrofali???
12th czerwiec 2012 o 4:23 am #4400Monika
Uczestnikreni88 – co do Kuchni – tak jak pisałam, to było dośc dawno i podobno sie zmieniło, więc może i pierogi są lepsze, czego sobie i innym konsumentom życzę 🙂
12th czerwiec 2012 o 7:04 am #4407Kocurek
Uczestnik[b]zik24 napisane:[/b]
[quote]Każdy ma inny gust ja byłem w Kuchni Polskiej raczej biznesowo ale z rodziną bym tam nie poszedł i do tego w weekend zwłaszcza teraz gdy znów jest czynny ogródeczek piwny,
U Toli: podziwiam ludzi którzy twierdzą że jest tam tak świetnie ,dania niezbyt wyszukane typowy bar postkomunistyczny pamiętam śmieszną sytuację :jest tylko schabowe albo zupa pomidorowa czy takie menu mi odpowiada -nie więc już tam nie zaglądam .
A co do The City bardzo przyjemnie i miło fakt czeka się za daniem ale przynajmniej wiem że nie będzie z mikrofali no i najważniejsze do The City można iść śmiało z dziećmi bo towarzystwo miłe nawet jak ktoś przeklnie to się rozejrzy czy go ktoś nie zauważył czego nie widać w dwóch omawianych poprzednio .Podsumowując w The City byłem już kilka razy z rodziną i nie żałuję(na pewno jeszcze się tam wybiorę nie raz) czego nie mogę powiedzieć o innych tradycyjnych polskich kuchniach w naszym mieście. Jeśli powstanie kolejna polska restauracja (nie knajpa )bardzo chętnie tam zajrzę podziwiam ludzi chcących budować własny biznes na tradycyjnej kuchni a nie na tanich daniach z mikrofali lub knajp pełnych dymu.[/quote]Taaa najlepiej by było dostać coś super ,a zapłacić jak za tanie jedzenie czyż nie? Płaci się zazwyczaj adekwatnie do otrzymanego posiłku. A jak już ktoś wcześniej napisał nie można palić w restauracjach itp chyba ,że mowa o lokalu dla palących… Normalnie ręce i nogi opadają bo skoro Tola tu dzież Kuchnia Polska serwują drogie jedzenie to ja nie wiem ile wy byście chcieli płacić. Może w ogóle?
Polecam ugotować coś samemu i wycenić ile to kosztuje. Koszt produktu ,obróbki termicznej plus ewentualnie umycia talerzy po…Przy takich wymaganiach polecam McDonald’s tanio szybko ,ale czy smacznie już nie powiem…12th czerwiec 2012 o 7:21 pm #4408BOOKARNIA
Uczestnikkocurek ale zik nie pisze o cenach tylko o atmosferze w danym miejcu bo szcze to ja u toli czuje sie jak w barze mlecznym na rynku Poznaniu:pani za lady krzyczy:pierogi!!!!!!!!,albo schabowy!!!!!!!!bo nic innego nie ma ,jak ostatnim razem byłam tam z rodziną to to było do wyboru, super menu,czyli tak jak kocurek napisała:ugotuj sobie w domu:, i masz rację bo schabowego z ziemniakami,i pomidorową to wolę sobie zrobić w domu.
ale szanuje panią Tole za pomysłowość i odwagę ,ale nie pójdę tam więcej na obad za zwględu na atmosferę bo po ostatnim raze nawet moje dzieci tam nie chcą iść
chociaż jedzenie nie jest złe 🙂12th czerwiec 2012 o 7:23 pm #4409BOOKARNIA
Uczestnik[b]gosia077 napisane:[/b]
[quote]BIZNESOWO jadles kotleta z mikrofalowki? a obok siedzial ktos kto przeklinal i palil papierosy.z tego co wiem to od dawna nie mozna palic papierosow w knajpach a moze zadymil schabowy w mikrofali???[/quote]
kotleta nie jadłam ale ziemniaki były niestety odgrzewanie w mikrofali:(12th czerwiec 2012 o 7:55 pm #4410gosia077
Uczestnikto bardzo mile z ich strony,ze wpuszczaja was do kuchni zebyscie zobaczyli jak odgrzewaja ziemniaki.nie wspomnial o cenach…?owszem wspomnial…”tanie dania z mikrofalowki”.a na marginesie nie udalo mi sie jeszcze kupic w Anglii dobrych ziemniakow.moze zik sam otworzy RESTAURACJE(a nie knajpe)chetnie przyjde i sprobuje.a i niech bedzie z OGRODECZKIEM bo fajnie czasami posiedziec na sloneczku.widze ze kupienie od kogos tej”KNAJPY” z ta reputacja nie bylo dobrym pomyslem bo ludzie dalej beda puszczac ploty.jeden uslyszy 2 slowa nastepny doda 3 i tak wychodzi,ze nawet nalesniki z mikrofali.
12th czerwiec 2012 o 8:17 pm #4411BOOKARNIA
Uczestnikw the city otorzono mi drzwi do kuchni i pokazano jak kucharz przygotowuje danie,a jezeli słyszę jak pracuje mikrofala i dostaje nieświeże ziemniaki to wybacz ale tez gotuje w domu i czasami wieczorem odgrzewam ziemniaki i wiem jaka jest róznica.
a jezeli jestem w lokalu 20 min. i w tym czsie słysze kilkanascie razy k…a,w….pier,wy …..bane a mo0je dzieci robią wielkie oczy bo u mnie w domu sie nie przeklina, to dla mnie to jest knajpa a w polskiej to jeszcze rury na srodku brakuje.
dlatego wole isc do carvery widziec jakie mieso mi kroja na talerz i moge sobie nałozyc sama jedzenie.12th czerwiec 2012 o 8:49 pm #4412gosia077
Uczestnikwychodzi na to ze nie mam smaku,wszyscy ktorzy tam chodza to dz..ki albo dz….rze ktorym brakuje rury.obrazasz mnie,moich znajomyh,moja rodzine.jakos nie spotkalam sie z przeklenstwami…i dymem…i nie milo obsluga…a zauwazylas zebym napisala cos o toli albo the city?nie napisze mimo ze bylam i domysl sie dlaczego.narzekac,obgadywac itp.i wiesz dlaczego twoj biznes z ksiazkami nie wypalil bo chcialas zrobic cos tylko dla Polakow,ktorzy zawsze cie obgadaja chocbys nie wiadomo ile pracy i wysilku wlozyla w to co robisz.chcecie nastepna restauracje,polski sklep,sklep miesny…widze ze nie warto.ludzie narzekaja,ze nie maja sie gdzie spotykac…ja chodze do polskiej…i takie moje zdanie…komus sie podoba w the city?wolny kraj kazdy moze wybrac co mu sie podoba ale nie przy okazji trzeba obsmarowac.
12th czerwiec 2012 o 9:07 pm #4413BOOKARNIA
Uczestnikmoże i masz moze i nie masz ….nie pisałam o smaku ani o obsłudze ,tylko cały czas o atmosferze ,i nie nazywam ludzi dz….ki albo dz…, bo nie kazdy kto klnie jest dz…albo nie każda dzi..ka jest nie inteligentna.i nie obrazam tutaj nikogo tylko wyrażam swoją opinię bo takie mam prawo konsumenckie i nie odgaduje a mój interes nie wypalił bo taką mamy społeczność polską :bookarnia powstała jako prywatna wypożyczalnia książek ze współpracą z poskimi bibliotekami, i miała być polish community centre ale mie znalazłam ludzi do comunitetu bo każdy kogo zapytałam czy zostanie członkiem zarządu zeby taką instytucję otworzyć mówił:dobrze ale ja nic nie będę musiał ronić?bo nie mam czasu,albo ile można z tego mieć.a z prywatnych pieniędzy nie da się prowadzić interesu bezdochodowego.i nie zaczynaj tematu prosze jeżeli w nim nie jesteś.a w ciągu pół roku zapisało sie 30 osób z czego 15 to były dzieci w wieku do 3 lat-i dzieci miały książeczki za darmo .nie obrażając niektórych osób ludze wolą iść na piwo niż z dzieckiem po książeczkę albo samemu coś przeczytać.
-
AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

