Urszula

Odpowiedź forum utworzona

Wyświetlanie 15 wpisów - od 346 do 360 (z 368 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • w odpowiedzi na: zerwanie polisy z ONE CALL INSURANCE #3164
    Urszula
    Uczestnik

    Common sense to chyba jednak co innego znaczy 😉

    Wracajac do tego nieszczesnego przypadku, to np w One Callu placisz 10% depozytu, a byc moze w Churchillu, czy tam gdzie indziej, 30%. Takim sposobem masz spora czesc ubezpieczenia splacona.

    I niestety klient nie ma racji w wielu przypadkach, chocby nawet racje mial. To by bylo za pieknie, zeby takie szraczki, jak my, wygrywaly klotnie z duzymi firmami.

    Ale, ze akurat co nieco wiem, na temat tej konkretnej sprawy, to racji tutaj klient nie ma. Trzeba czytac, co sie podpisuje. Zanim sie sprzeda samochod osobowy i zmieni na vana, trzeba by sprawdzic, czy da sie zmienic, na tenze, ubezpieczenie. Gdyby to byl inny samochod osobowy, mozna by zmienic polise. Pewnie jakas oplata tam by byla, ale niewielka raczej.

    Inna rzecz, ze ten pan probowal 'po znajomosc’, a slaba to znajomosc akurat, zalatwic. A jak nie, to jego kultura tez umknela.

    A ze panie, co przez telefon sie z nimi rozmawia sa mile, to ich praca. Kazdy wykonuje swoja na tyle, na ile trzeba, zeby sie utzrymac. Chyba, ze ktos swoja prace bardzo lubi. Jeden porzadnie odlewa, czy tam klipsuje w Hepworth’cie, inny uprzejmie rozmawia przez tel.

    w odpowiedzi na: zerwanie polisy z ONE CALL INSURANCE #3151
    Urszula
    Uczestnik

    To niby do mnie? Moze rozwin swoja wypowiedz.

    w odpowiedzi na: zerwanie polisy z ONE CALL INSURANCE #3149
    Urszula
    Uczestnik

    Nic zlego, ale kiektorym widze nie bardzo to wychodzi.
    Coz, jak grochem o sciane.

    w odpowiedzi na: Tuning aut a prawo angielskie #3148
    Urszula
    Uczestnik

    Od siebie moge tylko powiedziec, ze wszelkie modyfikacje nalezy zglaszac. Na pewno to podnesie stawke, ale o ile, to tylko zalezy od firmy ubezpieczeniowej.

    w odpowiedzi na: zerwanie polisy z ONE CALL INSURANCE #3126
    Urszula
    Uczestnik

    No tak, na pewno moi szefowie pzregladaja to forum, bo biegle wladaja polskim 😀

    Skad wiesz, czy super, czy nie super jest ta firma? Kiedys moze juz u nich pracowales?
    A pzrepisy sa przepisami, chocby nie wiem jak nam sie nie podobaly. Mozna zawsze z nimi walczyc. Pisac petycje, zbierac podpisy…

    w odpowiedzi na: zerwanie polisy z ONE CALL INSURANCE #3124
    Urszula
    Uczestnik

    Owszem, pracuje, od dwoch miesiecy i nie na polskim dziale, tak sie akurat sklada. Z telefonami niewiele mam wspolnego, bo zajmuje sie polisami wykupionymi przez internet.
    Nic nie ma malym druczkiem. A ubezpieczenie nie jest z One Call, tylko z jedna z firm, ktora One Call reprezentuje. One Call to firma brokerska, a nie ubezpieczeniowa tak gwoli scislosci. Dla ulatwienia Polakom firma ma polski dzial. A umowy musza byc po angielsku, bo takie sa przepisy, a nie inne. I nie pracownicy o tym decyduja. Trzeba bylo poprosic o wytlumaczenie wszystkiego po polsku, skoro nie zna pan dobrze angielskiego.
    Dowiedzialam sie wlasnie, ze przy polisie dostaje sie wszystkie informacje po polsku, rownierz o kosztach kaselacyjnych.
    Malym druczkiem, czy nie, to sa informacje wazne dla ubezpieczonego i niestety, dla wlasnego dobra wypadaloby sie z nimi zapoznac. Wiadomo, ze nikomu sie nie chce czytac zadnych umow, bo to niezbyt ciekawa lektura, ale potem z tego wynikaja nieporozumienia 😉

    w odpowiedzi na: zerwanie polisy z ONE CALL INSURANCE #3122
    Urszula
    Uczestnik

    Trzeba wiec bylo zalatwiac w innej firmie po angielsku, a nie teraz miec pretensje nie wiadomo o co.
    Podpisujac umowe wyrazasz zgode na koszta kanselacyjne w przypadku zerwania jej wczesniej. Masz 14 dni na 'rozmyslenie sie’-wtedy nie placisz nic. Trzeba bylo sobie dokaldnie czytac, co sie podpisuje.
    Aha i o ile wiem, to rozmawiales z panem, nie pania 😉

    w odpowiedzi na: Zima – tylko 10 odśnieżarek w Doncaster #3099
    Urszula
    Uczestnik

    A ja widzialam jak odsniezarki z szuflami w gorze jezdza. W zeszlym roku z reszta pamietam, ze bylo to samo. Glowne dorgi juz teraz sa pzrejezdne, gorzej z tymi bocznymi uliczkami, np u mnie po domem. W mojej firmie niektore osoby skorzystaly z opadow i sie nie zjawily. A tymczasem jeden z szefow wynajal 4×4 i jezdzil, zbeiral tych, co nie dali rady, albo nie chcieli dac, dojechac 😉
    Parking pracownicy odsniezali i pzrepychali samochody przez zaspy. O wczesniejszym wyjsciu z parcy nie bylo nawet mowy.

    Urszula
    Uczestnik

    To nie musi tez oznaczac, ze szuka pomocy odplatnej. 😉
    Przypomnialo mi sie, ze istnieje cos takiego, jak Bussinesslink. Oni pomagaja zdobyc fundusze, doradzaja jak i co ogolnie przy zakaldaniu wlasnego biznesu.

    Urszula
    Uczestnik

    [b]malaya napisane:[/b]
    [quote]Jarek tu masz namiary na babeczke, ktora zajmuje sie ksiegowoscia. Pani jest z Doncaster. Jest zarejestrowana ksiegowa tutaj i byla ksiegowa w Polsce. Nie wiem czy pomaga rowniez w zakaladaniu self-employed ale zawsze mozna zapytac.

    Joanna Maria Sroka
    „Accounting Office Omega”
    tel. 0752 334 84 64
    e-mail: acounting.omega@yahoo.co.uk

    Mam nadzieje, ze pomoglam. Gdyby Pani nie pomogla Ci zalozeniu firmy, napisz.[/quote]
    AKurat zalozyc firme, to najprostsza sprawa. Rozliczanie tez nie wyglada na trudne. Mi sie jakos udalo samej to zrobic, chociaz nie mam glowy do takich spraw raczej. Do tego na stronie Revenue mozna sie rozliczac i kalkulator online (czy jakkolwiek sie to zwie) pomoze wszystko dokladnie obliczyc.
    Lepiej skorzystac z instytucji, ktore podal kolega wyzej, bo pani polska ksiegowa pewnie sobie ceni swoje uslugi.

    w odpowiedzi na: SZUKAM PRACY! #3075
    Urszula
    Uczestnik

    Praca jako 'sprzatacz’ nie jest tutaj szczegolnie latwa do dostania. Fukcjonuja tu firmy, ktore wymagaja numeru National Insurance. To nie wyglada tak, jak w Londynie.
    Najczesciej ludzie zaczynaja od fabryk i magazynow.
    Przegladam sobie dosc czesto strone Jobcentre i ofert takiej pracy jest sporo.

    w odpowiedzi na: polisa #3044
    Urszula
    Uczestnik

    Wydaje mi sie, ze najlepiej byloby wykupic taka polise w swoim banku. Jesli masz konto z Loydsem, to jest tam tez Polka, chociaz niekoniecznie mila. W innych bankach na pewno sa polskie infolinie, przynajmniej.

    w odpowiedzi na: Pies w UK #3043
    Urszula
    Uczestnik

    Ja z moim chodze do kliniki Vets4Pets na Wheatley i jestem zadowolona. Pies chyba tez, bo z samochodu pedzi do budynku klinikijak szalony. Niestety wydaje mi sie, ze tu wszedzie weterynarze sie cenia i nigdzie nie bedzie jakos bardzo tanio.
    Moj piesek ubezpieczony jest bodajze w Churchillu. NA razie nie korzystalismy z tego ubezpieczenia, wiec nie bardzo w tym temacie moge sie wypowiedziec.

    w odpowiedzi na: Przeprowadzka do doncaster #3011
    Urszula
    Uczestnik

    [b]sniper00 napisane:[/b]
    [quote]Pracy tu mało, miasto byle jakie i brudne…do tego niebezpieczne… Może lepiej Wakefield, Leeds, Sheffield?[/quote]

    Nie no Wakefield, czy Sheffield to takie czyste i bezpieczne… Tak samo jak i Doncaster.
    Ja niemalze codziennie sprawdzam ogloszenia na jobcentre i oglasza sie sporo fabryk i magazynow, badz agencji werbujacych do tychze.
    Jak ktos chce to prace znajdzie. Z tym, ze nie ma cos takiego jak pewna praca. Nie da sie razcej tak zalatwic, jesli nie jest sie na miejscu.

    w odpowiedzi na: poszukiwany Polak – tatuaże #3000
    Urszula
    Uczestnik

    Do Doncaster przyjezdza co jakis czas koles, ktory dziala. Oglasza sie na tym zielonym 'polskim’ sklepie. Jak chcesz cos nie za bardzo duzego, to polecam. Jakos, jak musi sie wiecej napracowac, to nie za bardzo sie przyklada 😉
    Najlepiej tez poszukac na naszej klasie. Sporo profili mozna znalezc ludzi, ktorzy zajmuja sie tatuazem. Jest jeden salon w Blackpool, w Leicester tez. W obu sa polscy artysci.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 346 do 360 (z 368 w sumie)