ABP w Armthorpe
Polacy w UK, Polonia w Anglii – Doncaster.pl › Fora › Polskie forum – Polonia w Yorkshire › Praca › ABP w Armthorpe
- Ten temat ma 56 odpowiedzi, 27 głosów, a ostatnio został zaktualizowany 11 lat, 8 miesięcy temu przez
Kicia.
-
AutorWpisy
-
19th kwiecień 2012 o 4:30 am #4108
Piotr
UczestnikNo a co tam u Pana „Dalej” słychać, czy już poznał życie w UK i ABP. Chyba życie zweryfikowało jego poglądy bo się nie odzywa od 10 miesięcy. Tak na marginesie to mógłby nam opowiedzieć o swojej pracy. Pozdrawiam wszystkich na tym forum i powiem jedno – Sniper00 ma rację. Polak zawsze musi się wykazać – taka jest nasza nacje – nie pomoże, a bałaganu potrafi narobić. Nie wszyscy – to prawda – ale jednak.
1st wrzesień 2014 o 3:17 am #7804Natalia Jurek
UczestnikWitam,
od ostatniego postu minęły już ponad 2 lata, jednak postanowiłam dodać coś od siebie bo sama niedawno zakończyłam pracę w tej „cudownej” firmie. Na początku powiem, że jestem studentką ostatniego roku filologii angielskiej i co wakacje jeżdżę do Anglii żeby zarobić sobie troszkę pieniędzy. Wiadomo, że przez okres 3 miesięcy nikt nie zawojuje angielskiego rynku pracy, liczę się też z tym, że w tak krótkim czasie nie znajdę pracy marzeń więc chwytam się tego czego mam możliwość. Pracowałam w DHL-u na Tickhill, w Wirquinie na Edlington i właśnie w tym zakichanym ABP na Armthorpe. Mimo płynnej znajomości języka zdecydowałam się na ABP ponieważ bardzo blisko mieszkałam. Dla mnie zimno nie było problem, grubo się ubierałam i dało się przeżyć, praca sama w sobie nie była jakoś bardzo wyczerpująca fizycznie (nie ma noszenia ciężkich przedmiotów – jak np w DHL-u, co zdarzało się często), jak maszyna się zablokuje to opierasz się o stolik i czekasz aż ją reanimują. Niemniej jednak, odradzam wszystkim niezdecydowanym tą pracę, atmosfera jaka tam panuję może naprawdę człowieka wykończyć. Pracuje tam wiele osób po 50tce i można było by się spodziewać, że nie będą to osoby wulgarne czy agresywne – a tu niespodzianka 🙂 Co najlepsze wszystkie niemiłe sytuacje miałam z babami – chamskie, rzucają wyzwiskami, klną gorzej niż menel z pod budki z piwem, nie potrafią wytłumaczyć czego od Ciebie chcą, jedyną formą „rozmowy” jest krzyk. Oczywiście nie wszystkie takie są, zdarzają się przyjazne osoby ale naprawdę są to rzadkie przypadki. Najgorsza linka jaka może być to 6 – usłyszałam to w pierwszy dzień od koleżanki no i oczywiście z moim szczęściem trafiłam na tą linkę. Pracują tam 2 wstrętne małpy (na dniówce) – matka i córka – wredne, nieprzyjemne babska, tylko kombinują jak Ci dowalić roboty albo zgonić coś na Ciebie. Wszystkim rozkazują i pomiatają jakby chodziły co najmniej w niebieskich kaskach – a są zwykłymi pracownicami. Mimo, że jestem zazwyczaj „wyszczekana” to tam bałam się początkowo odzywać, ponieważ nie wiedziałam komu można „odszczeknąć” a komu nie, kto ma plecy w biurze a kto nie, z resztą wiadomo jak to jest na początku, człowiek świeży, nie wie co i jak więc siedzi cicho i słucha, dodam także, że bałam się stracić pracę bo jak się przyjeżdża tylko sezonowo, to każdy dzionek się liczy. Ale zrozumiałam, że tak być nie może, tamte małpy jak zobaczyły, że się nie odgryzam to zaczęły mi na głowę wchodzić, więc musiałam się w końcu postawić – i tak będę radzić każdemu – NIE DAJCIE SOBIE WEJŚĆ NA GŁOWĘ – jak raz się okażę słabość to Cię zjedzą. Co do pracowania ponad normę to prawda, niektórzy to skaczą tam jak małpy w cyrku byle tylko pokazać, że są lepsi od Kowalskiego czy Nowaka…. Polak Polakowi wilkiem, smutne ale prawdziwe. Odradzam każdemu pracę tam bo się wykończy psychicznie, fizycznie na pewno też, bo mnie przez 3 miesiące nic się nie stało, ale kobitka po 9 (!) latach pracy tam, mówi, że ma gorsze problemy ze stawami niż jej 70cio letnia mama i skórę na twarzy tak popękaną i czerwoną (od zimna), że wygląda jakby dzień w dzień piła. A co do znajomości języka to oczywiście do niczego się nie przydała… a i niektórzy się nawet krzywo patrzyli.1st wrzesień 2014 o 12:40 pm #7805marlena
Uczestniknatalee mogę podpisac się pod twoim postem obiema rekami. Ja tez tam pracowala,jakies siedem lat temu,przez 9 m-c. KOSZMAR. Sama praca może nie była tak tragiczna, jak ludzie którzy tam pracują, zrobia wszystko żeby utrudnić ci zycie,zwlasza jak jesteś nowy. Polak-Polakowi. Smutne,ale prawdziwe!
1st wrzesień 2014 o 9:12 pm #7807Natalia Blicharz
UczestnikWitajcie,
podpinam się trochę pod temat ABP, ponieważ 24 września przylatuję do Doncaster z chłopakiem, ja mówię po angielsku natomiast chłopak kompletnie nic. Z tego względu ABP to dla niego byłaby dobra praca na początek, zresztą jeśli nie będę mogła znaleźć niczego, sama złapię się jakiejkolwiek pracy. Śledzę posty i wynika z tego że nie potrzeba tam znajomości języka.
Mógłby mi ktoś zorientowany w temacie powiedzieć czy jest rekrutacja? Ewentualnie jakieś namiary lub info, znalazłam tego sporo w internecie ale nie wiem już które dane są prawdziwe….Z góry dzięki:)
2nd wrzesień 2014 o 3:25 am #7810Robert
UczestnikI to jest wlasnie problem ABP i Polakow. Przyjezdza sie do UK bez podstaw jezyka, i wlazi sie jak wazelina w d…pe zeby tylko prace dostac a nastepnie jak juz te prace sie znajdzie to podp…….la sie wszystkich innych zeby te prace utrzymac bo co sie zrobi jak sie nie zna jezyka….Prawda jest taka dziwicie sie ciapatym ze robia w uk to samo co maja u siebie a Wy co robicie??? za miche zupy idziecie pracowac , (czyt.zap….lac) i nikt sie nie sprzeciwi i nikt sie nie zbuntuje bo kazdy sra pod siebie aby tylko sie utrzymac, ciekaw jestem czy jakby wszyscy polacy chociaz w jeden dzien nie poszli do pracy i zaprotestowali to czy by angole nie zaczeli inaczej nas szanowac?? Pewnie ze by to do nich dotarlo ale jak to zrobic skoro w 90% to wiocha i buractwo sie tu zjechalo…
2nd wrzesień 2014 o 2:49 pm #7812Natalia Blicharz
UczestnikRobertgd,
i to właśnie tacy ludzie są źródłem złych opinii na temat Polaków na emigracji, którym zarzucasz wrogość wobec innych (co sam reprezentujesz w swoim poście).
Jeśli twój post był odpowiedzią na mój – wybacz, ale jest zupełnie nie na miejscu.
[u]Nikt nie powiedział, że nie znam języka.[/u] To mój gap year, przylatuję do UK, bo będę tu studiować (co prawda nie w okolicach Doncaster). Wyjazd ten to moja inicjatywa. Wbrew Twojej opinii stać mnie na „miche zupy” jak to nazwałeś. Jeżeli to było motywem Twojego wyjazdu to bardzo mi przykro, ale nie musisz mierzyć wszystkich swoją miarą.
Nie masz również podstaw do określania ludzi, których nie znasz mianem „wiochy i buractwa”. W jaki sposób Anglicy mają szanować Polaków skoro Polacy nie szanują siebie nawzajem?Twój post ma się nijak do mojego pytania, jak również do tematu głównego. Nie będę przejmowała się takimi komentarzami, jak również wdawanie się w zbędne dyskusje jest bez sensu.
Trzymaj się dzielnie 😉 popieram twoją ideę, dosyć utopijną zresztą, ale mimo wszystko twój sposób wyrażania frustracji nie jest dobrą drogą do zmiany czegokolwiek, bo to tylko pogłębia problem.Nie widzę również niczego złego w takiej pracy, jest dobra na początek, zresztą jak mówią – żadna praca nie hańbi.
W związku z powyższym, jeśli są na tym forum życzliwi Polacy, którzy wiedzą coś na ten temat, byłabym wdzięczna za odpowiedź.2nd wrzesień 2014 o 6:45 pm #7813wiolax17
UczestnikHej mam dwa numery do agencji ABP – 07706 011630 ; 07792 105617 , mówią tam po polsku – powodzenia! 🙂
2nd wrzesień 2014 o 7:59 pm #7814Natalia Blicharz
UczestnikWiolax17,
Bardzo dziekuję! 🙂 Jednak istnieją życzliwi Polacy 🙂
4th wrzesień 2014 o 1:39 am #7819wiolax17
UczestnikNie ma za co hehe 🙂 a w razie jakiś pytań pisz 🙂
4th wrzesień 2014 o 12:30 pm #7820angela
Uczestnikhej z praca w ABP tez teraz ciezko moj kuzyn byl przez dwa miesiace ale nie dostal sie bo nie maja pracy dostal sie tylko na szkolenie do nich a pozniej otrzymal smsa ze niema pracy i nieprzyjmuja juz ludzi :/ ale probujcie moze sie uda powodzonka pozdrawiam 🙂
4th wrzesień 2014 o 12:47 pm #7821Patryk29
UczestnikJak w kazdym angielskim magazynie przystalo (niestety trzeba walczyc o swoje).. i jesli wyrzucaja nas oknem, musimy wchodzic kominem. Jesli piszecie sms`a i mowia, ze pracy nie ma.. zadzwoncie nastepnego dnia i spytajcie ponownie .. i ponownie .. i ponownie..
Jest to moze troche kompromitujace… upominanie sie o prace, ale niestety takie sa realia miejsc w ktorych jak to kiedys jeden z supervisorow podsumowal „maja w czym wybierac”
Niestety.. badz stety .. nie mialem okazji tam pracowac, ale slyszalem wiele opinii na temat tego legendarnego miejsca.. (dla nas polakow niekoniecznie pochlebnych), ale co poradzic ? wszedzie tam gdzie wchodza w gre pieniadze (czlowiek czlowiekowi wilkiem)
Najgorsze w tym wszystkim jest chyba to, ze jeden naciska na drugiego (bo zachowal sie tak, czy inaczej) a tak do konca sami nie wiemy jakie byloby nasze zachowanie w niektorych sytuacjach..Tym akcentem koncze posta i zycze wszystkim ktorzy zaczna swoja przygode w tym wlasnie miejscu o cierpliwosc i odrobine samozaparcia .. a i dla Was praca bedzie.
Pozdrawiam
Patryk Szewczyk
Polska Telewizja w UK
http://www.wik-sat.co.uk/8th wrzesień 2014 o 12:02 pm #7832Kicia
UczestnikJa tez slyszalam od kilku osob ktore tam pracowaly ze to ostatni magazyn w ktorym chcialyby pracowac praca konczy sie czasem o 2 w nocy lub o 3 i co czekac na pierwszy autobus albo wydawac 20f na taxowke ale tak to jest bez jezyka nie ma sie co dziwic za takie warunki ktos kto zna angielski do takiej pracy by sie nie pchal czas zaczac sie ludzie cos uczyc bo za chwile dla ludzi bez jezyka nie bedzie pracy
-
AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

