Urszula
Odpowiedź forum utworzona
-
AutorWpisy
-
Urszula
UczestnikJest cos takiego jak Talking Shop. Co prawda nie mowia po polsku, ale lekarz w mojej przychodni powiedzial, ze sa w stanie zorganizowac rozmowe z polskim tlumaczem.
Urszula
UczestnikJa mowie tak, jak mi sie podoba.
Skoro jestes taki miastowy, to moze sie przeprowadz do Londynu. Na pewno zaraz znajdziesz prace na kierowniczym stanowisku i bedziesz zarabiac gruba kase. Czy tez moze pieniadze.Urszula
UczestnikSheffield to nie taka znowu wiocha.
Nie ma sensu siedziec w Londynie tylko dlatego, ze to stolica i wydac cala zarobiona kase na mieszkanie i zarcie.
Poza tym, jesli chodzi np. o mnie, to nigdy nie chcialabym mieszkac w Londynie. Juz wole te prowincjonalne Doncaster. 😉Urszula
UczestnikJesli przez jobcentre, to raczej najpierw trzeba zarejestrowac sie na Job Seeker Allowance. Wczesniej tez wysylali, do agencji PMP.
Urszula
UczestnikA ja slyszalam dobre opinie o Tomku, ktory ma zaklad bodajze na Kelham ST. Mam znajomych, ktorzy tylko i wylacznie do niego jezdza z autami. My glownie do Lukasza. Jego zaklad nazywa sie Pit Stop cos tam i jest na Carr Hill. Jesli zjedziesz w dol z Balby obok weterynarza, miniesz Peglera, to kawalek dalej po prawej stronie bedzie wjazd do jego zakladu.
Urszula
Uczestnik[quote=”Vanilla” post=4062]Gdybym także mogła prosić o nr do tego gościa od mieszkan? ;)[/quote]
Wyslalam Ci prywatna wiadomoscia.
Ja jeszcze w temacie tych DSS. Wiadomo, ze kazda rodzina, ktora ma dziecko dostaje Child Benefit. No chyba, ze ktos zarabia jakies astronomiczne kwoty 😉 Do tego agencje sie nie czepiaja, ani nawet nie pytaja o to. Nasza przynajmniej nie pytala, a oni maja tez wysokie wymagania i rownie wysokie oplaty.
Pamietam, ze kiedy urodzil sie moj maluch, dostalam list z Revenue, ze nie pobieram child benefitu ani child tax creditu, chociaz te mi sie naleza. Jesli nie zloze o nie aplikacji, to moze to miec wplyw na dalszy moj pobyt w UK. :blink: Tak mi napisali 😀Urszula
UczestnikNo dss oznacza housing benefit. Child benefit dostaje kazda rodzina, ktora ma dzieci ponizej lat 16. Jednak, jesli juz sie wprowadzisz do domu, nawet przez najbardziej wymagajaca agencje i zaczniesz dostawac housing benefit, to mozez sobie spokojnie mieszkac dalej.
Niektore agencje wymagaja, zeby mieszakc w UK minimum 3 lata, sprawdzaja Twoja wiarygodnosc kredytowa, musisz pracowac na kontrakt, nie przez agencje itd itp. Mozesz wynajac chatke prywatnie. Jesli chcesz, moge Ci podac nr do goscia, ktory ma sporo mieszkan. Sama kiedys mieszkalam w jednym z nich, a teraz mam znajomych, ktorzy wynajmuja od niego i sa zadowoleni.
Dodatkowo na dzieci masz np child tax credit – ale to jesli przynajmniej jedno z rodzicow pracuje.Urszula
Uczestnik76, 77, ale wysiadasz miedzy domami i musisz przejsc do tych sklepow. Najlepiej spytac kierwoce, na ktorym przystanku wysiasc.
Urszula
UczestnikCzasami oglaszaja sie z praca na pol etatu. Sporo osob tam pracuje po 20 godz tygodniowo lub w weekendy w niektorych magazynach. Ostatnio byla, ale aplikacje dostepne byly dla znajomych i rodziny pracownikow. Ostatnio Next byl oskarzany o nie zatrudnianie lokalnych pracownikow, a np Polakow, wiec zaloze sie, ze beda rozpatrywac aplikacje tylko Anglikow.
Jesli idziesz przez agencje, to praca jest zawsze na caly etat.Urszula
UczestnikPraca marzenie.
Moze komus sie przyda – dzis dzwonila do mnie pani z Solsbury Solution z praca w Nextcie w South Elmsall. Nr tel01924666521. Powiedziala mi, ze szukaja ludzi do pracy, wiec moze warto tam zadzwonic, jesli ktos poszukuje. Ja sie nie wybieram, bo szukam pracy na pol etatu.Urszula
UczestnikNie jestem smiertelnie powazna :silly:
Urszula
UczestnikI z flaszka 😉
A wogole, to straszne, ze w Anglii przyjmuja do pracy ze znajomoscia angielskiego. Jawna dyskryminacja.Urszula
UczestnikWydaje mi sie, ze jeszcze Kwik Fit akceptuje znizki z Polski, ale na stowe nie jestem pewna. Mozesz zadzwonic do One Calla, tam chyba zostaly ze dwie osoby w polskim dziale i, spytac. Moze beda tak uprzejme i powiedza 😉
Urszula
UczestnikSa, ale juz chyba niewiele ubezpieczalni uznaje takie znizki. Wiem, ze do teh pory np Tesco je uznawalo, ale pojawilo sie duzo podrabianych znizek, ktorych nie mozna zweryfikowac, bo w Polsce firmy ubezpieczeniowe nie udzielaja zadnych informacji na temat swoich klientow. Z tego powodu wiekszosc tutejszych ubezpieczalni takich znizek nie chce akceptowac.
Urszula
UczestnikMC Foy Solicitors maja polska tlumaczke.
http://www.malcolmcfoy.co.uk/ -
AutorWpisy

