Nagonka na Polaków w Anglii. Odbiorą pracę Brytyjczykom?

Ostatnie dni w brytyjskich mediach toczy się gorąca dyskusja na temat nowej fali kierowców autobusów w Londynie. Według doniesień „Gazety Wyborczej”, pięćdziesięciu Polaków właśnie zdobyło posady za kierownicami tych charakterystycznych czerwonych pojazdów, a towarzyszące temu kontrowersje nie pozostają bez echa.

Głośno wokół tego tematu rozbrzmiewają głosy brytyjskich tabloidów, które sugerują, że przybycie nowych pracowników z Polski może odbierać szanse miejscowym. Choć emocje sięgają zenitu, warto spojrzeć na sytuację z bliższej perspektywy.

Londyński rynek autobusowy to miejsce, gdzie zatrudnienie znajduje około dwudziestu pięciu tysięcy osób, a obsługą zajmuje się czternaście różnych przedsiębiorstw, w tym jedna filia holenderskiej firmy Abellio. W ostatnim czasie, w związku z podpisaniem kilku dodatkowych umów na trasy w Londynie, zapotrzebowanie na nowych kierowców wzrosło, co skutkowało koniecznością zatrudnienia dodatkowej dwustu pięćdziesięciu osób.

Zatrudnienie odbyło się w Warszawie, a wyniki nie pozostawiły wątpliwości – pięćdziesięciu jeden Polaków spełniło brytyjskie oczekiwania, w tym jedna kobieta.

W odpowiedzi na krytyczne doniesienia brytyjskich mediów, firma Abellio wydała oświadczenie, w którym stanowczo zaprzeczyła plotkom rozpowszechnianym przez bulwarową prasę. Podkreśliła również, że wciąż prowadzi rekrutację, szukając odpowiednich kandydatów do pracy.

Tak więc, choć dyskusje na temat obecności Polaków za kierownicami londyńskich autobusów wzbudzają emocje, warto pamiętać o realiach rynku pracy i potrzebach współczesnego miasta.