Fakt, pogoda okropna i wcale nie zacheca do wytykania nosa z lozka, a co dopiero z domu, ale przynajmniej rekawiczki i czapy poszly w odstawke, ja mimo wszystko czuje wiosne w powietrzu, jestem ostatnio maksymalnie zmobilizowana doslownie do wszystkiego, oby mi nigdy nie przeszlo 😉
A z cukru nie jestesmy, jak ma sie checi to zadne deszcze i wichury nie straszne, spacery czy zwiedzanie to rzeczywiscie niezbyt dobry pomysl zanim minie angielska pora deszczowa (i wyglada na to, ze jeszcze troche poczekamy na sloneczne niebo), ale maly wypadzik na pogaduchy przy piwie czy kawce jak najbardziej 😛