Przyjechałem do UK zacząłem żyć

Wyświetlanie 5 wpisów - od 1 do 5 (z 5 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • #6299
    chojrok
    Uczestnik

    [b]P[/b]rzyjechałem do Anglii zacząłem ŻYĆ… Ale czy na pewno ???

    te słowa zainspirowały mnie do napisania tego artykułu
    Większość z nas nie zdaje sobie nawet sprawy o tym co mówi „ŻYĆ” co to znaczy?
    Większość z nas Polaków przyjechała na wyspy do pracy fakt ówczesny Rząd Polski dąży do samo destrukcji to zaś skutkowało wysokim bezrobociem w Polsce. Niektórzy z nas przyjechali, ponieważ są ścigani listami gończymi w Polsce lub też tak los zadecydował, Okay mieszkamy w EU więc mamy do tego prawo, ale mieszkać na obczyźnie to nie lada wyzwanie.
    Znajomość języka
    sori aj not spik inglisz wiele razy spotkałem się z tego typu przechadzając się po Doncaster.
    zadzwonisz dla mnie do… bo ja się nie dogadam. takie zdanie często słyszę z ust osób które mieszkają tutaj już ponad 7 lat.
    Nie uczę się angielskiego bo tak mi wygodniej. w sumie tak przyjeżdżając na wyspy nie trzeba znać języka przecież Anglicy też nie znają więcej języków jak swój własny, a jak gdzieś nie umiesz się dogadać to są tłumacze. Albo zawsze można komuś zawracać głowę

    Alkoholizm
    Znam też wielu takich co twierdzą że żyją pełną piersią tzn. gnieżdżą się w pokoju 2x2m2 spędzając cały dzień w nim pijąc piwo wychodząc tylko na papierosa w ciągu dnia nie mając świadomości co się dzieje wokół samego siebie ale szczycąc się tym że w ciągu dnia zdołał wypić 32 browary, Jeżeli dla co poniektórych siedzenie w pokoiku 2x2m2 i picie piwa jest szczytem ambicji to gratuluje samooceny oraz ambicji życiowych
    Patologia
    Czyli „Polak mądry po szkodzie” dlaczego nie reagowałeś/aś zanim to się stało?
    W wielu polskich rodzinach dochodzi do rozłamu i nie tylko dlatego, że alkohol się przelewa, często jest to spowodowane że jedno z rodziny odchodzi bo znajdzie się ktoś trzeci albo dochodzi do przemocy w rodzinie a to skutkuje interwencji służb socjalnych w afekcie utrata dzieci lub dziecka.

    Praca
    co do pracy można było by tutaj wiele opisywać lecz ja chciałbym wyszczególnić tylko te najczęstsze i najbardziej chyba nam znane.
    *Zazdrość dlaczego ty masz lepiej ode mnie musze coś zrobić żebyś nie miał lepiej ode mnie .
    *Zawiść zarabiasz 1p więcej ode mnie dlaczego?
    *Mobbing – czyli jestem twoim przełożonym i jak powiem że masz „skakać jak małpa to masz to robić”
    *zdrady małżeńskie/partnerskie – zawsze znajdzie się ktoś lepszy od ciebie.

    Tak więc powiedzenie Żyć nie zawsze znaczy to samo co mieszkać większości chyba się poprzewracało coś w głowach mówiąc „ŻYJE w UK” raczej powinni się poprawić „KOCZUJE w UK” no ale jak by popatrzeć na to z perspektywy innej niż moja to fakt przyjeżdżając bo dość długim koczowaniu za granicą wyciągając duże banknoty z podobizną Elżbiety II budzi to szacunek na dzielni ale nikt sobie nie zdaje sprawy że ów kolego żyje na socjalnym i starcza mu od wypłaty do wypłaty chodź może nie zawsze bo czasami brakuje na czynsz mieszka w pokoju 2x2m2 a wszystko co ma idzie w przelew. Porażka

    #6305
    naomi25
    Uczestnik

    Ludzi takim gadaniem nie zmienisz, nie wiem czemu to mialo służyć :laugh:
    W polsce caly narod koczuje? ( z tego wynika )

    #6307
    chojrok
    Uczestnik

    absolutnie nie mam zamiaru nikogo zmieniać po prostu wstyd mi czasami przyznawać się na mieście że jestem Polakiem jak widzę rodaków ,którzy robią różne sceny 🙁

    #6309
    Urszula
    Uczestnik

    A mi raczej wstyd, ze ci co robia te 'sceny’ sa Polakami.

    #6402
    Bopczyk
    Uczestnik

    Dokładnie. Warcholstwo mnie nie interesuje, ale zawsze jestem dumny z tego, że jestem Polakiem. Jeśli komuś to nie pasuje, mogę mu to wyjaśnić w sposób najbardziej charakterystyczny dla naszego narodu. Ave.

Wyświetlanie 5 wpisów - od 1 do 5 (z 5 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.